Creatio Fantastica # 26
Creatio Fantastica XXVI
Bez wstępu. Oby do rzeczy.
Bez rewolucji
We wstępie do Antologii fantastyki Portalu Pisarskiego, jej redaktor, Krzysztof P. Nowak poinformował skuszonego w jakiś sposób czytelnika, że zbiór Przedświt zawiera teksty ludzi próbujących przełamać rządzące dziś wzorce. To dość interesujące postawienie sprawy, na pewno bardzo ambitne. Rzekłbym nawet, iż ryzykowne, zważywszy, że fantastyka uznawana jest dość często za literaturę konwencji. Byłby więc Przedświt próbą buntu szczególnie radykalnego, próba przełamania najbardziej podstawowych, a może zatem najbardziej uwierających założeń literatury fantastycznej. Niestety, Krzysztof P. Nowak nie wyjaśnił, jakie konkretnie wzorce chciałby przełamać. Napisał: fantastyka jest gatunkiem znacznie szybciej i silniej ewoluującym niż jakikolwiek inny. (…). Jest ona bowiem czuła na trendy mody, długość spódniczek i włosów, zmiany klimatyczne, nasłuchy z kosmosu, a nawet osiągnięcia naukowe. Tylko niekiedy, żeby nie przesadzać. Istotne są dla niej odkrycia archeologów, filozofie i bajki dla dzieci. Darując sobie dyskusję z tezami zawartymi w tej wypowiedzi, nie mogę jednak nie zapytać – co wobec takiej deklaracji Nowak chce przełamywać redagowaną przez siebie antologią? Jakie są „rządzące dziś wzorce” polskiej fantastyki? Chętnie bym o tym porozmawiał, chętnie bym się dowiedział, co Nowak miał na myśli, gdy o nich pisał.
Z Antologii trudno poznać odpowiedź na to pytanie. Co więcej – jeśli Nowak liczył na to, że zaproszeni przezeń do antologii autorzy rzeczywiście podejmą walkę z „rządzącymi dziś wzorcami” mógł poczuć rozczarowanie. Nie wydaje mi się bowiem, by nawet autorzy najciekawszych w zbiorku opowiadań cokolwiek przezwyciężali.
Co znalazło się w zbiorze? To przede wszystkim opowiadania młodych stażem, w większości wręcz nieznanych wcześniej autorów. Wyjątek stanowi Sebastian Uznański – jego tekst zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych, nie tylko dlatego, że jest najdłuższy w antologii. W przeciwieństwie do większości pozostałych autorów Uznański napisał opowiadanie (a właściwie krótką powieść) zwarte, pomysłowe, z wyraźnie zarysowaną fabułą i bohaterami. Zabójcze mózgi atakują to także jeden nielicznych w Przedświcie tekstów, jaki możemy zaliczyć do SF – pamiętając o specyfice pióra autora. Warto przy tym zaznaczyć, że opowiadanie to odbiega od najnowszych dokonań twórcy i przypomina wcześniejsze jego teksty. Mniej więc w nim makabry, obrzydliwości i przerysowanego seksu, a więcej konceptu z fabułą nawiązującą do klasyki gatunku.

Poza Uznańskim uwagę w zbiorku przyciąga Marcin Kreczner z Karcianymi opowieściami, które mogłyby nawet być najlepszym z opowiadań w Przedświcie, gdyby autor tak bardzo nie starał się oddać hołdu Gaimanowi. Jakkolwiek więc urokliwie i nieźle napisany jest ten utwór, wolałbym przeczytać jakieś oryginalne dzieło. Niemniej, Kreczner będzie jednym z dwóch autorów z Przedświtu, których dalsze losy będę śledził z prawdziwym zainteresowaniem.
Ten drugi to Damian Kowalski, autor Pory karmienia, dość konwencjonalnego, ale przyzwoicie napisanego horroru. Choć opowiadanie Kowalskiego nie zaskakuje, jego autor potrafi używać pióra i panować nad fabułą i klimatem.
Co z pozostałymi? Teksty Kulawskiego, Nowaka, Orła, Pęczka, Rzepki, Jarosława Sapierzyńskiego, Sławińskiego i Thorgali Tulipanówki to właściwe anegdoty, które w większości przypadków nie potrzebują tak naprawdę fantastyki. Z kolei prozie Hoffmana, Obłudy, Adama Sapierzyńskiego i Dariusza Zajączkowskiego bardzo pomogłyby bezlitosne nożyce doświadczonego redaktora.
Zwraca uwagę, jak niewielu autorów z Przedświtu sięgnęło po SF. W zbiorze dominują opowieści o niesamowitościach i niezwykłościach, jakie czyhać mogą za dowolnym rogiem ulicy. Tradycyjne opowiadanie fantasy trafiło się w zbiorze także tylko jedno. Czy jednak to wystarczy, by można było powiedzieć, że autorzy spróbowali „przełamać rządzące wzorce”? Nie sądzę. Jedni odwołują się do uznanych autorów (Gaiman, Grzędowicz), inni korzystają ze sprawdzonych rozwiązań. Przedświt to nie bunt ani nie próba poszukiwania nowej drogi dla rodzimej fantastyki. To nawet nie próba tego, co się w polskiej fantastyce obecnie dzieje, ani nie zapowiedź tego, co przyniesie przyszłość. To okazja spróbowania sił dla grupy młodych autorów, którzy, jak wielu z nas, chcą być kimś innym, niż tylko odbiorcą literatury fantastycznej. Mają szanse podobne do szans każdego z nas. Zrobili już pierwszy krok.
Paweł Czerwiec
Przedświt. Antologia fantastyki Portalu Pisarskiego
Wybór tekstów i wstęp: Krzysztof P. Nowak
Wydawnictwo Papierowy Motyl 2010
ISBN: 978-83-62222-06-3












